13.01.2018

Od Horsta CD Coryntha

Po krótkim zastanawianiu się, spojrzałem na psa.
- Moglibyśmy ją tu zostawić na parę dni, potem najwyżej zabierzemy latarkę do zamku. - oświadczyłem, ukradkiem patrząc na przedmiot. Wydawało mi się to niezwykle dziwaczne, że jakiś człowiek zapuścił się w te tereny. Najwidoczniej musiało się coś z nim stać, że stracił ten przedmiot. Ta sytuacja, w którą wpadł nie musiała być dobra...
- Nie wydaje ci się to podejrzane?- dodałem. Corynth spojrzał na mnie, mrucząc "Hm?". Postanowiłem ciągnąć moją myśl, uważając, że pies zrozumie o co chodzi po kilku kluczowych słowach.
- Ktoś najprawdopodobniej z jakimś dość ważnym powodem zapuszcza się w niezamieszkane tereny przez jego gatunek i gubi przedmiot, który, z tego co wiem, nie jest tani. Plus, już zmierzcha. Nie uważasz, że sytuacja nie jest co najmniej dziwna?- powiedziałem, utrzymując przy tym kontakt wzrokowy z rozmówcą, który był jedną z popularniejszych ras na naszym, skromnym globie. Golden Retriever. Przyznam, widziałem wiele takich psów w swojej karierze, ale po raz pierwszy widzę psa z takimi żywymi oczami. Zupełnie jak u szczeniaka, zadziwiające.
- Myślisz, że coś mogło się stać tej osobie?- zapytał mnie ów pies. Przez parę sekund myślałem nad swoją odpowiedzią. Z jednej strony - postać ludzka, która zgotowała mi okropną przeszłość, a z drugiej... To nadal istota ludzka, a ja bestią nie jestem i nie będę patrzył na cierpienie jakiejkolwiek kreatury zdolnej do czucia.
- Wydaje mi się, że tak, ale pewności nie mam.- w tej chili zacząłem się zastawiać nad moim pierwszym pomysłem. - Czekaj!- olśniło mnie. - Może uda nam się złapać jego trop? Przynajmniej spróbujmy i zrezygnujmy z mojego pierwszego pomysłu.- "No chyba, że ty masz jakiś do zaoferowania." dodałem mniej wyraźnym tonem, lecz nadal słyszalnym. Nie chciałem go tym urazić, absolutnie. Po prostu w owej chwili do moich uszu dobiegł dźwięk chrupiącego śniegu. Natychmiastowo zacząłem strzyc uszami. Pies najwidoczniej sam usłyszał niepokojące dźwięki, bo wiem, również zareagował nagłymi ruchami uszu, wraz z węszeniem. W pewnym momencie zwróciłem się w drugą stronę. Moim oczom ukazała się jakaś postać. Nie wiedziałem jak wygląda, z jednego powodu - stała ona stanowczo za daleko, widać było jedynie czarną kulkę, poruszającą się w naszym kierunku.

Corynth? Damy radę xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz