31.07.2018

Od Tanaya - CD. Surilli

- Surillo... - zagadnąłem, aby zwrócić jej uwagę.
Szybko podniosła łeb, patrząc się na mnie pytająco. Uśmiechnąłem się do niej dobrotliwie. To był ten moment. Na pewno.
- Czy... - zamilkłem na chwilę, bojąc się jej odmowy. - Czy zechciałabyś zostać może moją partnerką? - poczułem ogromną ulgę, gdy tylko wypowiedziałem te słowa.
Wzięła głęboki oddech, w dalszym ciągu śledząc mnie wzrokiem. Zapadła chwila długiej, stresującej ciszy. Patrząc na nią zacząłem się denerwować. Dalej milczała, jakby chciała odrzucić moją propozycję. Później okazało się, że suka aż oniemiała ze szczęścia. Po prostu bała się, że nie czułem do niej tego samego i gdy usłyszała owe słowa - była niemalże wniebowzięta. Uspokoił mnie dopiero jej błogi wyraz pyska, ten cudowny uśmiech i błysk w oku.
- Tak... - wyszeptała cicho, niejako zmuszając mnie, abym skupił na niej całą swą uwagę.
Ponownie świat się dla mnie zatrzymał. Gdy byłem przy niej czułem się zupełnie inaczej... Lepiej. Nie mogłem w to uwierzyć. Jeszcze niedawno nawet się nie znaliśmy, a teraz? Byliśmy parą! Ten dzień z pewnością na długo zostanie w mojej pamięci. Wkrótce jednak do moich myśli wdarło się jeszcze jedno marzenie - a może kiedyś będziemy otoczeni przez gromadkę szczeniąt? Cała grupka maleńkich Suri i Tayów. Czyż to nie byłoby słodkie?

<Tanay i Surilla zostają parą.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz