19.07.2018

Od Violeta do Patricii

(opowiadania dzieje się w czasie, gdy Violet był jeszcze szczeniakiem)

  Nic.
  To właśnie czułem przez większość czasu, a raczej przez cały czas.
  Nic.
  Towarzyszyło mi codziennie, od rana do wieczora. Nie opuszczało mnie nawet na krok, nawet na chwilę, nawet na sekundę.
  Nic.
  To ono sprawiało, że nie dopuszczało do mnie coś, czego nigdy nie będę w stanie rozumieć, a co inni nazywają "uczuciami".
  Uczucia.
  To słowo jest dla mnie zagadką, do której im bardziej chcę się zbliżyć, ta coraz bardziej się ode mnie oddala.
  Nigdy nie potrafiłem bawić się tak jak inne dzieci. Nigdy nic nie mogło spowodować, abym się zaśmiał. Nigdy nie poczułem smutku, a z moich oczu nie spłynęła ani jedna łza. Nigdy nie poczułem się szczęśliwy. Nigdy się nie zdenerwowałem i nikt nie wyprowadził mnie z równowagi, nawet moja siostra Ivy, która często mówi, że szybko wyprowadza innych z równowagi. Jedynie co czułem to nic.
  Pewnego dnia mama gotowała na coś wodę w garnku i wyszła z kuchni. Podszedłem do garnka, wskoczyłem na krzesło, które znajdowało się przy kuchennym blacie i chwilę wpatrywałem się w bulgoczącą, wrzącą wodę, z której unosiła się para.
  Chciałem coś w końcu poczuć. Nikt i nic nie powstrzymało mnie przed włożeniem łapy do garnka.
  Przez ułamek sekundy nadal nic nie poczułem, ale później zacząłem czuć coś bardzo nieprzyjemnego. Coś, które żywcem rozrywało moją łapę. Pomimo ogromnego bólu, nie potrafiłem wyjąć łapy, bo jednak czułem coś, czego dotąd nie poczułem.
- Violet? Violet?! Co ty robisz?! - usłyszałem krzyk matki, która po sekundzie znalazła się przy mnie i wyjęła moją łapę z wrzącej wody. - Szybko, wkładaj łapę pod kran! - sama, trzymając moją łapę, która nie wyglądała za ciekawie, włożyła ją pod kran, a gdy przekręciła gałkę, poczułem lodowatą wodę na mojej łapie. - Co ty zrobiłeś?! Spójrz na swoją łapę! - cały czas na nią patrzyłem. - Co ty sobie wyobrażałeś?!
  Mama coś jeszcze krzyczała i o coś pytała, ale ja nic nie mówiłem. Nie czułem takiej potrzeby.

< Patricia? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz