19.07.2018

Od Violeta do Tanaya - Quest#2

  Poczułem coś na szyi. Nie wiedziałem, co to jest. Trzymało mnie i nie chciało puścić. Przyjrzałem się temu przedmiotowi. Był to przedmiot, którym ludzie łapią psy. Nosił nazwę chwytak na psy. Nie czułem potrzeby, aby się z tym szarpać. Wiedziałem, że to nic nie da.
  Okazało się, tak jak podejrzewałem, że chwytak trzymał sam człowiek. Tutaj w mieście było ich pełno, ale ten miał na sobie ubrania, które wyróżniały się od ubrań innych ludzi. Miał na sobie jednolity niebieski strój i czapkę na głowie. Dziwnie na mnie patrzył i zaprowadził do samochodu, czyli tego pojazdu, którymi poruszają się ludzie.
  Zawiózł mnie do schroniska i wpakował do klatki, w której siedział jakiś inny pies. Zagadał mnie, a ja odpowiadałem mu krótkimi zdaniami. Dowiedziałem się, że miał na imię Tanay i też należał do tej samej sfory co ja.
  Czułem, że nie mogę tu zostać. Musiałem się stąd wydostać. Nie rozumiałem tego uczucia, które mi wtedy towarzyszyło. Mój współlokator klatki powiedział mi, że też chce się stąd wydostać.
 Postanowiłem, że jak zapadnie noc, a pracownicy schroniska pójdą domu, to wtedy spróbuję otworzyć klatkę.
  Poczekałem, aż zapadnie noc i zacząłem działać. Po znalezienia jakiegoś oddałam drutu, otworzyłem klatkę.
- Jak ty to zrobiłeś? - usłyszałem Tanaya. Spojrzałem na niego, ale nic nie odpowiedziałem.
- Wracasz ze mną do sfory? - zapytałem, gdy oboje wyszliśmy z klatki.
- Tak, oczywiście, że tak.

< Tanay? >
Uwaga!

brak odpowiedzi na pytanie:
~Gdzie zostałeś złapany?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz